"Rodzina na swoim” przez ostatnie lata była nośnym hasłem napędzającym koniunkturę na kredyty mieszkaniowe. Wyśrubowane do granic przyzwoitości limity cenowe pozwalające na dopłaty pozwoliły na odciążenie wielu rodzinnych budżetów. Przynajmniej w pierwszych latach spłacania kredytu. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy. Obecne limity skutecznie wyłączyły z dofinansowania do kredytów zakupy z rynku wtórnego w większości polskich miast. Zadowoleni mogą być tylko deweloperzy, którzy dotychczas przegrywali z kretesem walkę z rynkiem wtórnym. Zwłaszcza w drugiej połowie 2012 r. mogą oni liczyć na zwiększone zainteresowanie mieszkaniami spełniającymi limity zakładane przez program. Wszakże tylko do końca tego roku jest szansa na otrzymanie dopłaty do kredytu.
Czy zakończenie programu Rodzina na swoim będzie prowadzić do istotnych zmian w obrazie polskiego rynku mieszkaniowego? Z pewnością nie. Po drastycznym obniżeniu limitów dla programu i zróżnicowaniu ich wysokości w zależności od rynku zakupu mieszkania (z rynku wtórnego kontra od dewelopera) wielu obserwatorów rynku mieszkaniowego oczekiwało skokowego zmniejszenia się liczby transakcji – zwłaszcza w segmencie mieszkań z drugiej ręki. Nic takiego nie miało miejsca, częściowo dlatego, że wchodzące od 1 stycznia 2011 r. regulacje związane z Rekomendacją S skutecznie zmobilizowały do zainteresowania się zakupem mieszkania w starym roku.
![]() |
| Dopłaty do kredytów królowały dotychczas zwłaszcza na rynku wtórnym |
Dla rynku pierwotnego mieszkań zamknięcie programu Rodzina na Swoim nie będzie mieć dużego znaczenia wszak z zeszłorocznych danych widać, że liczba udzielonych kredytów w ramach RnS na rynku wtórnym przewyższa dwukrotnie liczbę transakcji z dopłatą na rynku deweloperskim (27,6 tys. wobec 13,8 tys. na rynku pierwotnym). Z dobrodziejstw programu korzystali więc w większości nabywcy mieszkań z drugiej ręki. Jednak rynek nieruchomości to zespół naczyń połączonych. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży używanego mieszkania trafiały na konta deweloperów, u których klienci dokonywali zakupu kolejnego M. W ten sposób, choć pośrednio, rynek wtórny mieszkań, dzięki wsparciu RnS wzmacniał pozycję deweloperów.
Zakończenie programu Rodzina na swoim będzie wymagać nowych inicjatyw rządu mających na celu zwiększenie dostępu do zakupu mieszkań dla nabywców pierwszego M. W Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej przygotowywana jest nowa formuła realizacji inwestycji mieszkaniowych, w ramach której przewiduje się możliwość częściowej partycypacji nabywcy w kosztach budowy lokalu, co umożliwi wynajmowanie takiego lokalu i spłatę całej kwoty w trakcie trwania najmu. Po spłacie najemca otrzyma lokal na własność. Szczegóły nowego programu jeszcze przed nami. Czy będzie to hit na miarę Rodziny na Swoim? O tym przekonamy się pewnie najwcześniej za kilkanaście miesięcy.
Michał Kosiedowski
Marcin Jańczuk










