Wizerunek pośrednika do wymiany
 Oceń wpis
   

Dziś powracam do tematu pośredników. Tym razem w kontekście ich wizerunku w oczach klientów. Profesja pośrednika w obrocie nieruchomościami nadal jest postrzegana dość pejoratywnie. Być może dlatego, że w dalszym ciągu przeważają opinie, że przeprowadzenie transakcji na rynku jest banalnie proste. Zarówno jeśli chodzi o znalezienie nieruchomości do zakupu, jak i przeprowadzenie transakcji. W zasadzie można powiedzieć, że każdy Polak zna się na medycynie, piłce nożnej i obrocie nieruchomościami. Co ciekawe, nie tylko pośrednicy mają ciężki żywot. Do niechlubnego grona nieruchomościowych krwiopijców dołączyli deweloperzy. Tak jak w przypadku wysokich prowizji u pośredników, deweloperzy „obrywają” za wysokie ceny mieszkań będące pochodną wysokich marż niedostępnych w innych branżach.

Deweloperzy i pośrednicy starają się zmieniać stereotypy skutecznie ugruntowywane  przez klientów na forach dyskusyjnych i w komentarzach pod artykułami w sieci. Robią to z mniejszym, albo większym skutkiem, ale każda podjęta inicjatywa jest o tyle ważna, że przedstawia rzeczywiste oblicze branży, która do tej pory w niewielkim stopniu odpierała ataki z zewnątrz. W przypadku deweloperów organizacją, która podejmuje się działań wizerunkowych na rzecz środowiska jest Polski Związek Firm Deweloperskich. PZFD aktywnie uczestniczy w wydarzeniach branżowych, zajmuje głos w dyskusjach, jest przedstawicielem i tubą medialną skupionych w związku deweloperów. Organizacje zrzeszające pośredników także podejmują próby zmiany obiegowej opinii o pośrednikach. Jest ku temu dobry grunt, ponieważ szacunki pokazują, że coraz więcej osób jest zainteresowanych usługami pośredników. Z reguły są to jednak działania jednorazowe, którym brak jest spójnej koncepcji i działania pod wspólną banderą. Ale przecież niedawno pośrednicy udowodnili, że niezależnie od rodzaju stowarzyszenia, czy lokalizacji działań są w stanie skutecznie podjąć się obrony licencji zawodowych lobbując w tej sprawie w organach ministerialnych i parlamentarnych.

Dobry przykład z Kanady. Tak usługi pośredników
są promowane przez lokalne stowarzyszenia.

Działania wizerunkowe dążące do zmiany utrwalonego wizerunku pośrednika wymagają przede wszystkim konsolidacji w tym zakresie wszystkich działających stowarzyszeń i organizacji branżowych oraz wyboru doradcy (np. agencja marketingowa), który będzie koordynował kampanię. Ogólnopolska skala takiej kampanii to jednak koszty, które pewnie przekraczają możliwości finansowe stowarzyszeń. Jednak może lepiej zacząć małymi krokami – od stworzenia wspólnego planu działań, spójnego programu jego realizacji, zakreślenia ram czasowych. Być może pośrednikom nie jest potrzebna od razu spektakularna kampania, ale sama chęć współpracy z mediami i ukazywanie aktywności pośredników, specyfiki tego zawodu i krok po kroku obalanie stereotypów, które są kulą u nogi środowiska.

Komentarze (0)
Pośrednicy to nie samo zło
 Oceń wpis
   

I znów kolejny artykuł  wywołał lawinę komentarzy na temat pośredników w obrocie nieruchomościami. Tym razem chodzi o Komisję Odpowiedzialności Zawodowej przy Ministrze Infrastruktury, która zajmuje się rozpatrywaniem skarg m.in. na pośredników. Bada uchybienia wobec standardów zawodowych i UoGN.

Otóż tzw. KOZa odnotowała w ciągu kilku miesięcy tego roku ponad 500 skarg na pośredników i zarządców nieruchomości. Jest to liczba, która dość ładnie wygląda w mediach (dla podniesienia wagi sprawy w TV nie mówi się pięćset, a pół tysiąca – to lepiej brzmi), ale czy coś mówi o skali problemu? Niewiele. Przyjmijmy, że na rynku mamy obecnie ok. 15 tys. osób posiadających licencję pośrednika. Każdy pośrednik nie wykonuje czynności samodzielnie - należy jasno powiedzieć, że za licencjami kryje się przynajmniej kilka razy tyle agentów, którzy działają w biurach nieruchomości realizując „czynności pomocnicze” pod nadzorem pośredników (np. w czasie obowiązkowych dla przyszłego pośrednika praktyk zawodowych). Delikatnie należy przyjąć , że w sumie może to być nawet 100 tys. osób (zakładam, że znakomita większość z nich pracuje pod nadzorem pośrednika, który odpowiada zawodowo za realizowane przez asystenta czynności). Jeśli przyjmiemy, że połowa z tych 500 skarg dotyczyła pośredników, to wychodzi na to, że odsetek zgłoszonych nieprawidłowości można liczyć w promilach!!! Podejdźmy do sprawy od strony nałożonych na pośredników kar. Jeśli przyjmiemy, że w zeszłym roku funkcjonowało na rynku 13 tys. pośredników, a ukarano 108 z nich to w rzeczywistości nadal jest to tylko mniej niż 1 proc. osób posiadających licencję. Czy więc podniesione larum jest uzasadnione?

Jestem daleki od obrony pośredników kopiujących cudze ogłoszenia, czy zamieszczających fikcyjne oferty. Bezdyskusyjnie jest to nie fair nie tylko w stosunku do Klientów, jak i do kolegów i koleżanek działających w branży, która i tak w obiegowej opinii ma słabe notowania. Powinno to być ścigane, napiętnowane i karane. Jednak należy sobie uświadomić, że skala uchybień zdążających się w tym środowisku nie jest niczym nadzwyczajnym w stosunku do innych zawodów. Ciekaw jestem jak wyglądałyby statystyki skarg zgłaszanych choćby na lekarzy?

W każdym zawodzie mamy do czynienia z profesjonalistami, ale także z osobami, które wybierają drogę na skróty, cwaniakami i różnego typu kombinatorami. Tylko dlaczego informacja na temat tak niewielkiej skali ukaranych pośredników zostaje powielona na różnych portalach z wykorzystaniem określeń typu „oszukują nas”? Nie generalizujmy – oprócz garstki kombinatorów na rynku działa rzesza pośredników „z powołania”, dla których praca w tej branży jest realizacją marzeń zawodowych, a ich zaangażowanie przekłada się na liczne rekomendacje i polecenia. Tylko szkoda, że nikt o tym nie mówi…
 

Komentarze (0)